Pewnie większość z Was wie, kim jest słynna "Pani Grażyna". Ja muszę się przyznać, że o takiej postaci dowiedziałam się dopiero dzisiaj, w dniu, kiedy już jest po wszystkim. Obejrzałam wiele filmów, gdzie ludzie wypowiadają się na temat tego, co się stało i postanowiłam, że ja się powstrzymam od komentowania całego projektu, ale jeśli już mam wyrazić swoje zdanie, to na temat całego tego syfu i świństwa, które panuje w Internecie i nie tylko. Jedyne co powiem, to to, że jest mi wstyd - za Internautów, za ich słowa i czyny.
Każdy nas spotkał się z tak zwanym "hejtowaniem". W Internecie jest go najwięcej, ale nie tylko tutaj można go spotkać - pełno go w szkole, wśród grupy ludzi, w mediach lub chociażby na ulicy. Mnie osobiście robi się mdło i niedobrze od tej całej nienawiści, pośmiewiska, robienia sobie żartów z niewinnych ludzi. Pisząc to, pewnie myślicie "no tak, przyszła taka i się wymądrza, bo ona to idealna jest". Nie.. Gdy tak pomyślę, to wstyd mi za samą siebie. Przykro mi, że wiele razy na przykład, po prostu, zwyczajnie się uśmiechnęłam, gdy widziałam jakiś głupi, niemądry, wyszydzający filmik. Wstyd mi za to, że wiele razy nie sprzeciwiłam się - ale po prostu poszłam w dalszą drogę Internetu. Ale nie chcę się tutaj nad sobą użalać, bo wiem, że niczego tym nie osiągnę.
Myślą przewodnią tej notki jest jedno zdanie, a raczej pytanie, skierowane do Was, prostych czytelników -
W Internecie ludzie są po prostu... cwaniakami. Myślą, że mogą wszystko - od OKROPNYCH przekleństw, po groźby, zarzuty, wyśmiewiska i agresję. Uważają, że robiąc to wszystko, nic im nie grozi, bo przecież zawsze pozostają anonimowi. Niestety (a raczej bardziej stety), w Internecie nikt nie jest anonimowy - ani Ty, ani ja, ani ona, ani on. Co się z tym wiąże? Konsekwencje, moi Drodzy, konsekwencje. Może ktoś sobie nawet nie zdawać sprawy jakiego bałaganu może sobie narobić przez "hejtowanie" w necie. Napiszesz, zrobisz coś, a za jakiś czas do Twojego mieszkania mogą zapukać mężczyźni w granatowych garniturach.
Pisząc to wszystko zastanawiam się co takiego daje ludziom "hejtowanie"? Co im daje to, że pod filmikiem kogoś w niemodnym ubraniu, nieposiadającego wypasionego laptopa, być może niezbyt atrakcyjnego, napiszą kilka zdań, w którym większość to słowa, które tutaj musiałabym ocenzurować? Naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie nie potrafią po prostu zignorować jakiegoś filmiku, który mu się nie podoba, ale muszą pisać "wykwintne" komentarze?
Napisać to wszystko jest bardzo łatwo. Dla autora mogą to być tylko zwykłe wyrazy wystukane na klawiaturze, lecz dla odbiorcy, to prawdziwe zdania, które głęboko zapadają w serce. Nawet pomijając fakt Internetu, każde negatywne stwierdzenie pozostawia w naszym serduchu rysę, która poniża naszą samoocenie i sprawia, że czujemy się gorsi. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że kilka słów może wywołać płacz, problemy psychiczne, a nawet... śmierć. Dlatego apeluje do wszystkich, a w szczególności, do tych, dla których przekleństwa nie są niczym nieodpowiednim, aby przed napisaniem, albo chociażby opublikowaniem czegokolwiek przeczytali to trzy, cztery razy i zastanowili się - "jak ja bym się czuł/czuła gdyby ktoś zaadresował takie zdanie do mnie?".
Nie warto, nie mamy prawa niszczyć życia innym. Każdy z nas ma serce, które czuje, które boli, gdy zostanie zranione.
Zaprzestań agresji, jeśli sam nie chcesz być atakowany.
(jeśli ktoś nie widział filmu pod tytułem "Gr@ażyna" - tutaj link - Gr@ażyna)
Każdy nas spotkał się z tak zwanym "hejtowaniem". W Internecie jest go najwięcej, ale nie tylko tutaj można go spotkać - pełno go w szkole, wśród grupy ludzi, w mediach lub chociażby na ulicy. Mnie osobiście robi się mdło i niedobrze od tej całej nienawiści, pośmiewiska, robienia sobie żartów z niewinnych ludzi. Pisząc to, pewnie myślicie "no tak, przyszła taka i się wymądrza, bo ona to idealna jest". Nie.. Gdy tak pomyślę, to wstyd mi za samą siebie. Przykro mi, że wiele razy na przykład, po prostu, zwyczajnie się uśmiechnęłam, gdy widziałam jakiś głupi, niemądry, wyszydzający filmik. Wstyd mi za to, że wiele razy nie sprzeciwiłam się - ale po prostu poszłam w dalszą drogę Internetu. Ale nie chcę się tutaj nad sobą użalać, bo wiem, że niczego tym nie osiągnę.
Myślą przewodnią tej notki jest jedno zdanie, a raczej pytanie, skierowane do Was, prostych czytelników -
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jaką moc ma wypowiedziane/napisane przez Was słowo?
W Internecie ludzie są po prostu... cwaniakami. Myślą, że mogą wszystko - od OKROPNYCH przekleństw, po groźby, zarzuty, wyśmiewiska i agresję. Uważają, że robiąc to wszystko, nic im nie grozi, bo przecież zawsze pozostają anonimowi. Niestety (a raczej bardziej stety), w Internecie nikt nie jest anonimowy - ani Ty, ani ja, ani ona, ani on. Co się z tym wiąże? Konsekwencje, moi Drodzy, konsekwencje. Może ktoś sobie nawet nie zdawać sprawy jakiego bałaganu może sobie narobić przez "hejtowanie" w necie. Napiszesz, zrobisz coś, a za jakiś czas do Twojego mieszkania mogą zapukać mężczyźni w granatowych garniturach.
Pisząc to wszystko zastanawiam się co takiego daje ludziom "hejtowanie"? Co im daje to, że pod filmikiem kogoś w niemodnym ubraniu, nieposiadającego wypasionego laptopa, być może niezbyt atrakcyjnego, napiszą kilka zdań, w którym większość to słowa, które tutaj musiałabym ocenzurować? Naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie nie potrafią po prostu zignorować jakiegoś filmiku, który mu się nie podoba, ale muszą pisać "wykwintne" komentarze?
Napisać to wszystko jest bardzo łatwo. Dla autora mogą to być tylko zwykłe wyrazy wystukane na klawiaturze, lecz dla odbiorcy, to prawdziwe zdania, które głęboko zapadają w serce. Nawet pomijając fakt Internetu, każde negatywne stwierdzenie pozostawia w naszym serduchu rysę, która poniża naszą samoocenie i sprawia, że czujemy się gorsi. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że kilka słów może wywołać płacz, problemy psychiczne, a nawet... śmierć. Dlatego apeluje do wszystkich, a w szczególności, do tych, dla których przekleństwa nie są niczym nieodpowiednim, aby przed napisaniem, albo chociażby opublikowaniem czegokolwiek przeczytali to trzy, cztery razy i zastanowili się - "jak ja bym się czuł/czuła gdyby ktoś zaadresował takie zdanie do mnie?".
Nie warto, nie mamy prawa niszczyć życia innym. Każdy z nas ma serce, które czuje, które boli, gdy zostanie zranione.
Zaprzestań agresji, jeśli sam nie chcesz być atakowany.
Gdzieś tam obiło mi się o uszy "Grażyna Żarko", ale nigdy nie oglądałam żadnych filmików z nią, dopiero dzięki Tobie na to natrafiłam. I po prostu brak mi słów... Do czego zdolni są ludzie przez głupie filmiki i wyrażanie własnego zdania. Bardzo mi szkoda tej kobiety, a gdy płakała to i mi łzy się pojawiły. Wypowiadali się tam ludzie z iq równym zeru... Tak czasami sobie myślę, na jakim ja świecie żyję i pomiędzy jakimi "zwierzętami"?!
OdpowiedzUsuńMnie również dopadają takie myśli.. Zastanawiam się w jakim ja świecie żyję, że takie coś ma w ogóle prawo bytu..
UsuńSłyszałam o Grażynie, pewnie w szkole. Dopiero dzisiaj u Ciebie obejrzałam filmik. Doskonalę Cię rozumiem - nikt nie jest idealny, ja też czasami się sama siebie wstydzę. I cieszę się, że mimo wszystko nikt nie jest w sieci anonimowy. To jest dobre, bardzo dobre.
OdpowiedzUsuńPoza tym cieszę się, że mnie odwiedziłaś. jakoś tak cieplej na sercu :D
Racja, ten brak anonimowości, to jedna z tych "broni", które można użyć, żeby się obronić.
UsuńMiło mi, ja również się cieszę, że tutaj wpadłaś ;-)
Grażyna, Baśka, jakiś Krytyk... takich ludzi są tysiące, niektórzy się wybili, niektórzy (jeszcze) nie. Internet jest siedzą ogólnodostępną, więc ci ludzi nie znikną...
OdpowiedzUsuńTo już nawet nie chodzi o to żeby znikali. Głównie chodzi o to, jak ludzie na niektórych reagują.. A w szczególności na tych, którzy nie przypadli im do gustu.
UsuńDla mnie słowo ma szczególną moc, ale nie jest w tym wypadku dla mnie najważniejsze. Ja osobiście nie mogą pojąć, jak można podchodzić tak do drugiego człowieka, wiedząc, że to usłyszy, przeczyta czy chociażby się o tym dowie - jestem osobą empatyczną - i obojętnie, jaka by ta osoba nie była - żal mi jej, nawet gdybym jej nie lubiła, podeszłabym i przytuliła, pocieszyła.
OdpowiedzUsuńObecnie ludzie nie mają żadnej świadomości. Wierzą we wszystko, co Internet daje na złotej tacy - nie myślą. Idą za tłumem, myślenie grupy, porzucanie własnych idei i poglądów. Internet stał się guru sporej części osób. Niestety.
Zgadzam się.. Internet zamiast przynosić korzyści, czasem po prostu... ogłupia.
UsuńMam wrażenie, że coraz częściej. Ludzie są zapatrzeni. Nie zauważają już jakichś szczegół. Byle odkryć coś nowego, stworzyć coś ciekawego, na czymś zarobić, kogoś przytłamsić, dać upust swojemu gniewowi, wyżyć się na obcych ludziach za swoje niepowodzenia.
Usuńpozdrawiam, spojrzeniem.blogspot.com
Ostatnio spotkalam sie z sytuacja, ze koles na swoim blogu publicznie nazwal mnie dziwka, bo z dwoch postow cos sobie wywnioskowal i ubzural. Na szczescie mnie to jebie, ale nie kazdy jest odporny.
OdpowiedzUsuńNiektórym po prostu brakuje jakiś tam zahamowań.. No i tak, "nie każdy jest odporny". To właśnie jest problem.
OdpowiedzUsuńInternet to dżungla. Wchodzisz na własną odpowiedzialność, przetrwają najsilniejsi.
UsuńTeż mam takie wrażenie. Tym bardziej w sytuacji, kiedy długo było się razem, obok siebie.
OdpowiedzUsuńOj, tak - i to bardzo :). Hah, dziękuję bardzo, ale na OFF nikt ze mną nie pojedzie, w sensie nie będzie chętny, bo to głupki są i zagorzałe fanatyki jednego gatunku :D
A coś w tym roku ciekawego szczególnie? :D
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu notki nasuwa mi się zdanie,które gdzieś kiedyś usłyszałam czy zobaczyłam. Brzmi oni : "Kozak w necie,du*** w świecie". Bardzo prawdziwe. Bo wszystkie internetowe hieny są cwane i mądre jako anonimy,lub po prostu po drugiej stronie komputera. Przychodzi co do czego,wychodzi na jaw,iż są to zakompleksione samotniki,nienawidzące nikogo i niczego co ma związek z czymś,dobrym,zwykłym,szczęśliwym,pozytywnym.
OdpowiedzUsuńZgadzam się - w sieci zgrywają cwaniaków, a w realu często to jakieś szare myszki, które same mają jakieś problemy..
UsuńEch... a ja, jak zwykle, jestem zacofana i nie wiem, o kim to jest mowa. Jakoś mnie to nie dziwi - zawsze z wszystkimi nowinkami jestem do tyłu. I niestety nie dam rady tego filmiku obejrzeć - 18-minutowe pobieranie danych doszczętnie zabiłoby mój durny Internet mobilny. E tam, nie ma ludzi idealnych, ale każdy człowiek ma prawo do własnego zdania i sposobu bycia, więc kompletnie nie rozumiem, jakim cudem takie coś ma prawo bytu. Konstruktywną krytykę rozumiem, bo dzięki niej możemy się rozwijać, ale takie coś? Toć to owoc czystej nienawiści jest! Ale niestety - takie czasy parszywe mamy i cóż na to poradzić?
OdpowiedzUsuńKażdy ma prawo do jakiejś tam krytyki, ale przede wszystkim ma ona być na poziomie i nie może nikogo obrażać, ale jak już coś to tylko zwracać uwagę, sugerować coś.
UsuńAch, Grażyna to doskonały przykład na to, jak chamscy są ludzie. Masz rację - oni tu się pewnie i bezpiecznie, anonimowo, bo przecież nie mówią tego, patrząc w oczy, ale tchórzliwie wklepują na klawiaturze i patrzą w monitor. Wkurzają mnie niesamowicie, ale.. trudno jest walczyć z chamstwem i głupotą.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z podziwianiem Demi. Twarda jest.
Fakt, trudno jest z tym walczyć, ale chyba zawsze warto..
UsuńDemi twarda jest, owszem ;-)
Może i warto ;) Może chociaż jeden taki hejter się trochę ogarnie, jeśli coś się z tym zrobi...
UsuńCzasem wydaje mi się, że Internet jest zbiorem chorej nienawiści i się wsydzę za tych chorych Internautów, którym aż tak się nudzi.
OdpowiedzUsuńNo właśnie - nudzi im się i robią sobie rozrywkę, która polega na hejtowaniu innych..
UsuńKoleżanka mówiła mi coś na temat tego projektu.
OdpowiedzUsuńCóż, podłość ludzka nie zna granic, szczególnie w Internecie, gdzie każdy czuje się anonimowy i bez karny, co rzecz jasna nie jest prawdą. Polecam książkę Jefferego Deavera, mojego ulubionego autora thrillerów psychologicznych "Przydrożne krzyże". Myślę, że jest to przestroga dla każdego użytkownika internetu.
29 year old Programmer III Rollin Aldred, hailing from Cold Lake enjoys watching movies like Princess and the Pony and scrapbook. Took a trip to Wieliczka Salt Mine and drives a De Dion, Bouton et Trépardoux Dos-à -Dos Steam Runabout "La Marquise". przydatne tresci
OdpowiedzUsuń