Zdruzgotane dotychczas serce, rozbijane na jeszcze drobniejsze części za każdym razem, gdy je otwieram. Jak puszka Pandory, złudne i niszczące pudełko wspomnień. Bezsilność dotykanego dna, na którym ukryte są najgorsze z najlepszych, paradoksalnie szczęśliwe, teraz najcięższe chwile. Ciągła ucieczka od przeszłości, strach przed tęsknotą i pustką, która jak nieunikniona kara, dopada mnie od czasu do czasu. Zapas szczęścia wobec innych, brak dla siebie samej. Zdeptane "carpe diem", przygniecione gruzem wspomień. Pogoń za szczęściem, będąca jednocześnie oddalaniem się od tego, co rani najbardziej.
Jak iść przez życie będąc twardym, gdy serce takie miękkie?
Tracąc siły, zyskałam wolność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz